poniedziałek, 6 czerwca 2016
Jak pobiec, by dobiec?
Witajcie! Wielkimi krokami zbliża się lato, na zewnątrz robi się coraz cieplej, a co za tym idzie, również biegi odbywają się w coraz trudniejszych warunkach. Niesprzyjająca aura i z pozoru niewielkie błędy na trasie potrafią zniweczyć plany nawet wyśmienitych i doświadczonych zawodników (kto pamięta występ Marcina Chabowskiego w maratonie na ostatnich Mistrzostwach Europy?), nie mówiąc już o nas – amatorach. Analizując moje ostatnie starty wyciągnąłem jednak kilka wniosków, które pomogą nam wszystkim każdy bieg kończyć w dobrym zdrowiu i humorze! Zapraszam! :)
wtorek, 31 maja 2016
Katorga Ulicą Piotrkowską
Nie mam pojęcia co było powodem tak dziwnej reakcji organizmu, ale tak jak przed 14. Biegiem Ulicą Piotrkowską nie stresowałem się chyba aż od Mistrzostw Świata we włoskiej Offidzie w roku 2010. O ile wtedy stres wynikał z rangi zawodów i był jak najbardziej zrozumiały, o tyle wszystko wskazuje na to, że tym razem po prostu sam sobie niepotrzebnie za bardzo nadmuchałem balonik i prawdopodobnie między innymi to mnie zgubiło... Ale po kolei...
środa, 25 maja 2016
Organizacyjny majstersztyk, czyli Bieg po Nowe!
Nazajutrz czekał mnie nieco ważniejszy bieg, jednak ponieważ cel był szczytny, a start "za miedzą", postanowiłem wziąć udział w zawodach również w sobotę. Cóż to była za impreza?
Otóż już po raz trzeci Młodzieżowy Ośrodek Socjoterapii nr 3 w Łodzi zorganizował w Parku na Zdrowiu charytatywny event, mający na celu zbiórkę środków na wsparcie swoich podopiecznych. Tym razem była to druga edycja Biegu Po Nowe na dystansie 5-ciu oraz 10-ciu kilometrów.
niedziela, 22 maja 2016
Biegowy Przełaj na Młynku - Relacja
Spodziewałem się, że trasa dziś może być trudna, postanowiłem więc wystartować w butach trailowych. Nie sądziłem jednak, że w Łodzi można wytyczyć bieg po aż tak hardkorowym terenie! Gdy tylko dotarłem na miejsce rozgrywania zawodów, już wiedziałem, że coś się święci - zanim doszedłem do biura, na pięć spotkanych osób, siedem ostrzegło mnie, że będzie dziś rzeźnia!
Testowy, rozgrzewkowy przebieg rundy przerósł moje najśmielsze oczekiwania! Było ciasno, wąsko, błotniście, krzaczaście i bardzo technicznie. Na dodatek dobór obuwia już przed startem postawił mnie w uprzywilejowanej sytuacji, ponieważ rywale nie odrobili tak dokładnie lekcji ze znajomości trasy. Wszystkie te czynniki razem zrodziły w mojej głowie taktykę, która miała dać mi upragnione zwycięstwo. Jak się sprawdziła? Zapraszam!
wtorek, 17 maja 2016
czwartek, 12 maja 2016
Relacja - Bieg Wdzięczności - 8.05.2016
Tak naprawdę była to moja pierwsza okazja, aby zmierzyć się z większością czołowych biegaczy w regionie. Do tej pory ścigałem się albo w mniejszych, lokalnych zawodach, albo w dużych, ale na wyjeździe, więc mimo, że czułem się tego dnia mocny, nie do końca wiedziałem czego mogę się spodziewać po Biegu Wdzięczności za Pontyfikat Jana Pawła II w Konstantynowie Łódzkim, na którego linii startowej właśnie stałem. Cel był jasny - 16:30...
sobota, 30 kwietnia 2016
Oszukać umysł.
Zaczynało robić się coraz cieplej. Była 11:55. Słońce wzbiło się już na taką wysokość, że dawało się we znaki, nieprzyzwyczajonej do niego skórze. Na dodatek zaschło mi w gardle. Na szczęście spiker właśnie zapowiedział, że na trasie pojawi się dodatkowy punkt z wodą i to już na 2-gim kilometrze. Co za ulga! Normalnie biegnąc dychę nie przyjmuję płynów w ogóle, jednak już w tym momencie wiedziałem, że tym razem będzie to zbawienie.
niedziela, 24 kwietnia 2016
Do 3 razy sztuka!
Ten dzień zaczął się dla mnie już o 6:30. Pierwszy start był o 9:00, więc miałem akurat czas na zjedzenie porządnego śniadania na tyle wcześnie, abym mógł potem biec swobodnie bez zbędnie obciążonego układu pokarmowego. Około 8:30 wyruszyłem. Wziąłem auto, bez niego nie byłoby szans na realizację mojego planu - grafik był zdecydowanie za bardzo napięty.
W Parku Poniatowskiego pojawiłem się sporo przed czasem. Jubileuszowa, dwusetna edycja łódzkiego Parkrunu miała być rozgrzewką przed kolejnymi startami, mającymi dla mnie większe znaczenie. Jak już wspomniałem wszystko miałem tego dnia wyliczone niemal co do sekundy, więc około 5-minutowe opóźnienie startu odrobinę mnie zmartwiło. Ostatecznie jednak udało się ruszyć.
czwartek, 14 kwietnia 2016
Relacja - Czwarta Dycha do Maratonu - Lublin
Do Lublina pojechałem kompletnie niepewny tego, czego mogę się po tym biegu spodziewać. Po długim dochodzeniu do siebie i wielu przerwach w treningach nie byłem w stanie jednoznacznie ocenić na co mnie będzie stać. Po cichu liczyłem, że uda się utrzymać stałe tempo 3:27 min/km, co dałoby upragniony rezultat 34 minut i 30 sekund.
Na starcie ustawiłem się w drugim rzędzie, a głównym zadaniem, jakie postawiłem przed sobą na pierwsze kilkaset metrów było nie wyjście na prowadzenie. Robiłem tak już w tym roku wiele razy i zawsze okazywało się to błędem - tym razem miałem się pilnować!
czwartek, 31 marca 2016
Bieganie na orientację
Na trzysetny start w mojej karierze wybrałem imprezę wyjątkową i całkiem dla mnie nową. Jak to zwykle bywa, do wszystkich najdziwniejszych rzeczy namawia mnie mój klubowy kumpel Mati. Tak było również i tym razem - pewnego dnia zaproponował mi, abym w czwartkowe popołudnie, 2 dni po debiutanckim triathlonie wybrał się z nim na sam koniec Łodzi, aby przez pół godziny biegać po ciemku po terenie szpitala z mapą i szukać jakichś punktów. Nie dość, że już nawet brzmi to głupio, to jeszcze kompletnie się na tym nie znam, na zawody było zdecydowanie za wcześnie po wysiłku jakim był dla mnie triathlon, a nawet na trening średnio się nadawało. "Odpada" - stwierdziłem - "lepiej pobiegam sobie po Retkini!".
Subskrybuj:
Posty (Atom)




