wtorek, 17 lutego 2015

Geneza...


      "Pewnego dnia, pewien 12-letni chłopiec wymyślił sobie że pojedzie rowerem do Lizbony. Nie pytajcie dlaczego akurat tam i skąd ten pomysł, ponieważ on sam nie pamięta...

Retrospekcja!

      Facebookowy fanpage nazywa się już tak jak blog, więc zaczynam pisać nie tylko o bieganiu, jak ostatnio! Na początek małe wspomnienie dla starych fanów, opowieść dla nowych oraz sumienna realcja dla wszystkich tych, którzy chcą rozpocząć swoją przygodę z podróżami rowerowymi, ale nie bardzo wiedzą jak się do tego zabrać lub brak im motywacji! Sprawdźcie moje doświadczenia z przygotowań do wyprawy Łódź - Paryż - Łódź! Dopiero z perspektywy czasu wiedzę na jak bardzo głęboką wodę się rzuciłem... Jeszcze dziś w zakładce Bike Euro Trip! ;)

czwartek, 5 lutego 2015

Ultramaratonu ciąg dalszy!

Druga część opowieści o sztafecie do Lizbony już gotowa! Zapraszam na Ultramaraton!, tam poznacie szczegóły tej fantastycznej przygody!

Ultramaraton!

      Odpoczywałem jeszcze długo na jednym z kamperowych łóżek, byłem naprawdę wykończony. Skończyła się zmiana Carlosa, potem pobiegli następni... i następni... i jeszcze następni... O ile wcześniej biegało nas czasami nawet po kilku na raz, o tyle teraz wyraźnie można było zauważyć, że zaczęliśmy mocno oszczędzać nasze siły. Umówiliśmy się, że zmiany biegamy po 2 osoby - nie więcej, ale też nie mniej. Jako, że były 2 auta, to na szosie zawsze znajdowało się czterech biegaczy. Na paręnaście minut przed 22:00, okazało się, że kolejnej tury już kompletnie nie ma kto biec, wszyscy byli albo tuż po swojej kolejce, albo wykończeni, albo spali...

środa, 28 stycznia 2015

Czy ja już jestem ultrasem? :D

      Poznajcie najbardziej spontaniczną akcję w moim dotychczasowym życiu klikając: Ultramaraton? Czy był to ultramaraton? Każdy musi ocenić sam, jednak wskazówek do rozwiązania tytułowego pytania będzie można szukać już za parę dni w drugiej części tego postu! Zapraszam i do przeczytania dzisiejszego i do kontynuacji już wkrótce! :)

Ultramaraton?

      Erasmus taki jest... Zasiedziałem się do 4:00 u przyjaciółki, robiąc z Nią projekt na studia. Okazało się, że zapomniałem kluczy od domu. Moja współlokatorka nie wiedzieć czemu nie odbierała telefonu. No cóż... Spędziłem noc za podłodze, zawinięty w 2 koce i ubrany w 2 kurtki (noce w Portugalii, szczególnie te grudniowe, niewiele mają wspólnego z wyobrażeniami Polaków o portugalskich tropikach). Gdy wstałem o 9:00, pokój był już pusty - w końcu piątek - Natalia z samego rana miała praktyki w przedszkolu. Może i ten dzień zaczął się nietypowo, ale nic nie wskazywało na to, jak niesamowicie nietypowo się zakończy!

poniedziałek, 12 stycznia 2015

Wersja portugalska / Versão portuguesa - Maratona do Gerês!

Już jest gotowa portugalska wersja posta o Maratonie w Gerês!
Ja está pronta a versão portuguesa de artigo sobre a Maratona do Gerês! Espero que a minha lingua é possivel para perceber! Desculpa em avanço por todos os erros! :)
Consultem aqui:  Correndo num postal
Sejam bem-vindos! Zapraszam

niedziela, 11 stycznia 2015

Correndo num postal!

Link do wersji polskiej

As minhas experiências anteriores das maratonas (Gdansk, Polónia e Porto) foram todas iguais – foi só uma batalha contra o relógio e tempo. Tudo foi contabilizado uma segunda depois de outra. Nao tive tempo para nem um momento de dúvida. Independentamente de tudo sempre tinha de continuar de correr e demais tinha de manter a minha velocidade! Se diz que durante as provas não existe concorência – o mais importante é sentir se bem e feliz. É Isso! Quando correr, nunca dava atenção para outros corredores! Mas sempre ficava a concorência comigo mesmo e também com o tempo. Então posso dizer que nunca sabia o que é o prazer de correr! Mas isto terminou algum tempo atrás! :)

środa, 7 stycznia 2015

Niespodziewanie Sakwa w butach wyszła poza Polskę!

      [[Informação em português abaixo]]

      Witam wszystkich serdecznie. Znów mam mnóstwo do roboty i mało czasu na pisanie, jednak nie oznacza to, że blog stoi w miejscu! Ostatnio przeżyłem mega szok widząc to:

piątek, 26 grudnia 2014

Biegiem przez widokówkę...

Biegłeś/aś kiedyś maraton przez krajobraz jakby wyjęty z pocztówki? Nie? Ja miałem to szczęście! Przenieś się do najcudowniejszego miejsca na Ziemii i sprawdź jak to jest klikając w ten link: Maraton przez pocztówkę! Serdecznie zapraszam! ;)